2026.02 – Półwysep Helski, Rezerwat Beka

Luty nad morzem może być wspaniałym przeżyciem fotograficznym lub kompletną porażką. Tym razem słońca nie było wcale, śnieg, wichury, potężne oblodzenia, Zatoka Gdańska zamarznięta, ptaków nie wiele.

Co można robić w takiej sytuacji.

Minimalizm i haiku, zakochałam się ostatnio w tej metodzie, a jeszcze jak rozbielimy, to wychodzą foty magiczne i inne niż wszystkie do tej pory. Nagle z pochmurnych i nie ciekawych fot wychodzi coś bardzo interesującego, ulotnego, innego.

W zwykłej dokumentacji byłyby to tylko kolejne foty z bliska/daleka ptaków w kiepskim oświetleniu.

Moim zdaniem właśnie luty nad morzem jest bardzo interesujący, foty mogą wyjść magiczne, minimalistyczne, wtedy nasz wzrok skupia się tylko na tym co chcieliśmy pokazać a nie na przeszkadzajkach. Nawet zwykłe mewy, które normalnie się omija wychodzą na zdjęciach interesująco.