2026.05 Islandzkie zakochanie

Na Islandii nie byłam nigdy, było to moim marzeniem. Każda osoba fotografująca ptaki, mówiła mi, że to ważny punkt na mapie fotografa „ptasiarza”, że się zakocham, że ogromnie mi się spodoba, że będę chciała tam wracać …

Po tym jak odwiedziłam Islandię w tym roku, trudno mi się z tym nie zgodzić.

Zakochałam się w krajobrazach, w ptakach, w ciszy, w braku tłumów i zdecydowanie tam wrócę nie jeden raz.

Kraina ognia i lodu, lodu niestety coraz mniej, ognia nie widziałam ale za to skutki ognia i lawy a jakże, a zarazem piękno natury, która „zagospodarowuje” każdy skrawek wystygłej lawy. Piękno narodzin nowego, kruchego i delikatnego …

Ptaki, ooo było ich całe mnóstwo, wróciłam z 13 życiówkami, kilka udało mi się uwiecznić na zdjęciach, kilka na pewno chciałabym poprawić fotograficznie.

Jestem zachwycona tym miejscem, jest całkowicie inne niż to co widziałam do tej pory co nie znaczy, że mniej interesujące a wręcz powiedziałabym, że bardzo ciekawe. Teraz już nie będę się „dziwić” znajomym, którzy jeżdżą tam co roku i byli już po kilka’naście razy i chcą znowu … też chcę :D:D:D