Kiedy wyjeżdżasz do typowo ptasiego zakątka, a okazuje się, że ptaków „jak na lekarstwo”, żeby nie powiedzieć „mniej niż zero” … co robisz, ano focisz wszystko pozostałe.
Chociażby przepiękne wschody i zachody słońca w Mikoszewie (a których wcześniej nie miałaś szansy focić, bo było ptaki). „Zwykłe” mewy w „złotym” światełku wyglądają magicznie. Poszalałam troszku i w przyszłym roku też tam wrócę.
Babie lato w Rezerwacie Beka i koniki polskie to była druga przyjemność, mimo komarów, które chciały być na pierwszym miejscu zainteresowania.
Cypel Rewski (Szperk) dla mnie zawsze jest mocno interesujący, o ile spacerowicze i turyści nie przegonią odpoczywających ptaków, zawsze można tam coś fajnego „upolować”.
Innymi słowy mówiąc, znów wróciłam zachwycona mimo, że ptasio było ubogo, to w kolory natura umie i pokazuje się od jak najlepszej strony 🙂









































































Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.